Rok 1960 Rok
1960 spółdzielnia rozpoczęła w nowej siedzibie – w budynku przy ul. Kościuszki 45 a. W ciągu dwóch lat działalności wybudowano 5 domów mieszkalnych. W budowie były trzy kolejne budynki pomiędzy ul. Kościuszki a Rewolucji Październikowej. Plan na 1960 r. opiewał na 21,5 mln. zł. co było związane z limitem przerobowym SPB wykonującego roboty na rzecz RSM. Łącznie planowano wybudowanie w ciagu roku 288 izb mieszkalnych. W lutym 1960 r. Zarząd podjął uchwałę o wprowadzeniu od 1 marca 1960 spółdzielczej gospodarki lokalami w budynkach stanowiących własność RSM. Wiązało się to z wprowadzeniem normy zaludnienia wynoszącej 12 m2 powierzchni mieszkalnej na jedną osobę. Do powierzchni mieszkalnej nie wliczano kuchni , bez względu na wielkość. Prawo do dodatkowej 1 izby mieszkalnej przysługiwało: osobom o szczególnych zasługach dla Polski Ludowej; z tytułu prowadzenia w związku z pracą zawodową lub społeczną stałej twórczej działalności naukowej, artystycznej, technicznej lub publicystycznej, jeśli działalność ta wymaga wykonywania systematycznej pracy w mieszkaniu; z tytułu zajmowania szczególnie odpowiedzialnych stanowisk kierowniczych w pracy zawodowej lub społecznej; ze względu na stan zdrowia. Decyzję o przyznaniu dodatkowej (zawsze tylko jednej - bo powyższych tytułów nie można było łączyć) izby podejmować miała Rada Nadzorcza. Uzasadnienie uchwały warto przytoczyć w całości, gdyż oddaje ducha tamtych czasów, których młodsi czytelnicy nie znają. Oto one: „ RSM w Rybniku korzystając z wydatnej pomocy Państwa w postaci udzielenia kredytów i przydzielenia działek budowlanych zobowiązana jest do prowadzenia właściwej polityki mieszkaniowej, jaką wytyczyła Partia i Rząd”. Powyższe decyzje były związane z przepisami o możliwości korzystania z ulg w spłacie kredytów. Przewidywały one, że z ulg mogą korzystać spółdzielnie pod warunkiem przestrzegania norm zaludnienia oraz uzyskiwania średniej powierzchni mieszkania w wysokości do 50 m2. Tygodnik „Nowiny” donosząc o sytuacji w spółdzielczości mieszkaniowej określił RSM jako „największą w Polsce (liczącą 900 członków) i najlepiej zorganizowaną”. Trudno powiedzieć , na ile stwierdzenia te były podyktowane lokalnym patriotyzmem, jednak faktem jest, że spółdzielnia stawała się coraz większym organizmem. Zatrudniała już 9 osób a swoim zasięgiem obejmowała (lub wg planów do 1962 r. miała objąć) teren Rybnika, Żor, Rydułtów, Czuchowa i Pszowa. Pierwsze Walne Zgromadzenie członków RSM w 1960 r. zwołano na 15 maja. W tym terminie z wymaganej liczby 372 członków przybyło tylko 172. Dlatego drugi termin wyznaczono na 30 maja. W porządku obrad znalazło się m.in. : zatwierdzenie planów na 1960 r; zmiana Statutu; zatwierdzenie regulaminu przydziału mieszkań; uzupełnienie składu Rady Nadzorczej. Zebrani przyjęli również wysokość opłat eksploatacyjnych i spłat kredytów w już zasiedlonych budynkach. Przyjęto kwotę 4,20 zł miesięcznie, na którą składało się : 1 zł eksploatacja i 3,20 spłata kredytu. Warto dodać, że już w tym czasie pojawiły się pierwsze zaległości we wnoszeniu opłat. Wynosiły one blisko 10 tys. zł. Rada Nadzorcza pod koniec 1960 r. postanowiła nawet, że na najbliższym walnym zgromadzeniu poda zebranym nazwiska osób nie płacących. Kolejnym punktem obrad było uzupełnienie składu Rady Nadzorczej. Jeden z obecnych złożył wniosek o rozszerzenie składu Rady do 9 osób. Wniosek ten przyjęto, pomimo tego, że wiązał się on z koniecznością zmiany Statutu, czego wcześniej nie dokonano. Po raz drugi w wyborach do Rady nie zastosowano się do zapisów Statutu – po raz pierwszy miało to miejsce na Zebraniu Założycielskim, gdy do Rady wybrano 7 osób, choć chwilę wcześniej uchwalony statut przewidywał 6-cio osobowy skład. W maju 1960 r na miejsce ustępujących członków: Jędrychowskiego i Moronia podano kandydatury 4 osób: Leona Chudoby, Anastazji Stachowskiej, Janiny Jankiewicz i ponownie Franciszka Moronia. Walne Zgromadzenie przyjęło wszystkie podane kandydatury. Od początku działalności RSM poddawana była różnego rodzaju kontrolom. Było to o tyle zrozumiałe, że spółdzielnie powstawały jak grzyby po deszczu, a niewiele osób miało doświadczenie w prowadzeniu tego typu organizmu gospodarczego. W opisywanym przez nas roku 1960 miały miejsce aż 4 kontrole. Wyniki tych działań kontrolnych nie stwierdzały istotnych uchybień w pracy spółdzielni, gdzie, o czym trzeba pamiętać, przez pierwsze lata pracowano społecznie. W trakcie ostatniej z kontroli zakwestionowano formalność i zasadność nabycia terenu przy pl.Kopernika. W ostatnim odcinku opisując starania RSM w celu zapewnienia terenów pod budowę zasygnalizowaliśmy, że zakup tego terenu będzie miał swoje dalsze konsekwencje. Wszelkie transakcje tego typu były poprzedzane opiniami Związku Spółdzielczości Mieszkaniowej , o które zwracała się RSM. W opisywanym przypadku opinia była pozytywna, jednak przeprowadzona w sierpniu kontrola zaleciła nie przeprowadzanie transakcji kupna parceli. Zakwestionowano między innymi fakt, że właścicielem terenu był przewodniczący Rady, jak również samą cenę. Rada Nadzorcza zajmowała się tą sprawą w czasie posiedzenia odbytego w dniach 30 listopada i dokończonego 3 grudnia. W trakcie obrad powiadomiono Radę, że zastępca prezesa S. Lekstoń wypowiedział umowę o pracę. Jednak obecny na posiedzeniu dyrektor Oddziału Związku z Katowic polecił wypowiedzenie wycofać. W czasie długich i jak wynika z protokołu Rady, gorących obrad ,obie strony przedstawiały argumenty na poparcie swoich stanowisk. Obrońcy decyzji o zakupie parceli podkreślali, że działali wyłącznie w interesie spółdzielni w sytuacji, gdy coraz trudniej było uzyskać tereny od Rady Narodowej, co groziło zahamowaniem dalszych inwestycji. Na 7 grudnia do sali Technikum Górniczego zwołano Walne Zgromadzenie, które jednak podobnie jak w maju nie doszło w pierwszym terminie do skutku. Przybyli na to zebranie przedstawiciele Związku po raz kolejny spotkali się z Radą Nadzorczą i Zarządem. Nie zachowały się niestety pisma zawierające wnioski pokontrolne ani odpowiedzi RSM. Jedynym dokumentem w tej sprawie są zapisy protokołów Rady Nadzorczej. Z nich to wiemy, że w trakcie kolejnego posiedzenia w dniu 14 grudnia z funkcji przewodniczącego Rady zrezygnował L.Napieralski, a w jego miejsce wybrano L.Chudobę. Cała sprawa zakończyła się w początkach 1961 roku. Jednak sama transakcja stała się faktem i spółdzielnia rozpoczęła starania o zezwolenie na wyburzenie zabytkowego budynku tzw. „kasztelanki” Nieco później tak komentowały to „Nowiny”: Ale rok 60-ty to nie tylko sprawa „kasztelanki”, która choć przykra i bogata w konsekwencje nie powinna jednak przesłaniać faktów, które przeważały w działalności Spółdzielni. W październiku oddano bowiem do użytku 3 bloki przy ul. Tęczowej z 45 mieszkaniami. W relacji z tego wydarzenia zamieszczonej w „Nowinach” pod tytułem „Majstersztyk ” (bo taką nazwą z upodobaniem tygodnik określał RSM) nie szczędzono pochwał za solidne wykonanie prac. Podkreślano zwłaszcza estetykę i wielobarwność powstałych budynków, co wyraźnie kontrastowało z dotychczas obowiązującymi standardami. Oddane do użytku domy były częścią planowanego na 11 budynków osiedla. Również w 1960 r. spółdzielnia wzbogaciła się o jeden gotowy budynek z 5 –oma mieszkaniami zakupiony na ul.Hutniczej 18.

